1 (2) / 2000

• Pod sztandarami

• Nie jestem nacjonalistą

• Ò Janie Karnowsczim

• Wierztka  „IV” Jôna Kôrnowsczégò

Pod sztandarami

Zgodnie z zapowiedzią 11. XII. odbył się przejazd przez Trójmiasto z flagami kaszubskimi. Niejedno au-to pokonało trasę sprzed Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku na plac Kaszubski w Gdyni, a jazda ta prze-biegająca z prędkością średnio 40 km/h dostarczyła niemałych wrażeń.

Byliśmy mile zaskoczeni, gdy na widok naszych flag ludzie na ulicy przyjaźnie machali rękoma, gdy kierowcy jadący obok z uśmiechem komen-towali „O, Kaszubi jadą!”, gdy przechodnie pokazywali dwa palce w kształcie litery „V”.

Przed przejaz-dem jednak wyszły na jaw pewne niejasności. Do organizatorów dzwoniły różne osoby i pytały, kto jest organizatorem tego przedsięwzięcia, jaki klub czy organizacja. „Organizatorem nie jest ani Zrzeszenie, ani żadna inna organizacja. To pomysł kilku osób, które w ten sposób, organizując taki happening oddolnie, chcą zamanifestować obecność Kaszubów w Trójmieście.” - mówi jeden ze współorga-nizatorów. Przecież Kaszubów w samym tylko Gdańsku jest około 40 tys..

„Nie rozrzu-caliśmy tzw. antypań-stwowych ulotek, nie strzelaliśmy do nikogo, nawet nie blokowaliśmy ruchu, nasza demon-stracja miała cele i środki działania jak najbardziej pokojowe.” Nikt z uczestników ruchu nie miał zastrzeżeń do ofla-gowanej kolumny aut. Organizatorzy zapowia-dają kolejne takie przejazdy, jak często - „chcielibyśmy raz w miesiącu, to zależy także od tego ile osób będzie chciało jechać z nami.”

Dlaczego wyb-rano taką właśnie formę? „Chodzi o to, by zaprezentować jak wygląda flaga kaszubska, gdyż nawet wielu Kaszubów nie zdaje sobie z tego sprawy. Wybraliśmy przejazd, gdyż za zimno było na maszerowanie na przykład po ulicy Długiej, poza tym przejazd samochodami daje możliwość poka-zania się w całym Trójmieście, a nie tylko na jednej ulicy. Nasze flagi musiało widzieć ładnych parę tysięcy osób.” Faktem jest, ruch na ulicach był przeciętny, ludzi na chodnikach całkiem sporo. Pytanie tylko jest takie: ile osób wie, że czarno-złota flaga jest flagą Kaszub. „Po to robimy ten przejazd żeby więcej osób zdało sobie z tego sprawę, a poza tym mieliśmy też kilka żółtych flag z Gryfem, który jest zawsze rozpozawalny, i napisem „Kaszëbë”.”

Powinniśmy być dumni z tego, że urodziliśmy się i żyjemy na Kaszubach, takie akcje jak ta z pewnością powodują, że ludzie nauczeni w PRLu patrzenia przez pryzmat Warszawy na „prowin-cję”, zaczynają patrzeć na siebie nie jako na prowincjuszy, lecz jako na obywateli swojego regionu, dumnych z tego.

P.Kąsk

zaczątk 


Na Jinternece nigdë ni môsz
wszëtczégò…

żebë miec wiedno całą Òdrodã, wiedno na czas – òbacz tuwò
Mòżesz nas wspòmòc w wëdôwanim abò kòlpòrtażu?Napiszë do naju!